sobota, 10 października 2009

Wstyd sie przyznać


Wracałam dziś skrótem do domu. Przez osiedle, mamy w mieście duże dwa. Jadę więc przez jedno samochodem i nagle moje oko zarejestrowało dwie kształtne, charakterystyczne nóżki. Trochę przyhamowałam nie wierząc własnym oczom i nieśmiało zmieniłam tor jazdy. Podjechałam pod osiedlowy ......śmietnik a tam stało cudo ze zdjęcia. Rozejrzałam się szybko dookoła żeby dziecię nie miało w szkole obciachu i szybciutko wpakowałam do samochodu. Jeszcze się zastanawiam gdzie stanie ale wciąż pozostaję w zachwycie nad dzisiejszym znaleziskiem :-)

13 komentarzy:

ewa pisze...

Ale czad! Tez bym tak zrobiła!! Piękne znalezisko!! gratuluje i lekko zazdroszczę:):):) pozdrawiam ciepło!

Anna pisze...

Ojejejejej! Ludziska są doprawdy zadziwiający!! Zazdroszczę też, ja to bym to nawet na plecach do domu przytaszczyła :)

Ivonn pisze...

Wcale się nie dziwię Tobie!
Sama zrobiłabym dokładnie to samo ;)
Znalezisko cudne!

Aleksandra pisze...

A wiesz, że ja za każdym razem zaglądam do kontenera na wielkie gabaryty, który staje u mnie na osiedlu raz w miesiącu :-) Tylko w moim getcie jednak tylko śmieci ludzie wyrzucają :-(

MariaPar pisze...

Też bym zgarnęła !! Super zdobycz. Pozdrawiam.

Trzpiot pisze...

Dzięki dziewczyny, właściwie te wszystkie "wystawki" z Niemiec i Holandii to też rzeczy wystawione na śmietnik. Przestałam się już rumienić :-)

chmuraa pisze...

wcale, a wcale się nie dziwię :-) Ja kiedyś piskiem hamulców obudziłam pół bloku, bo ujrzałam przy śmietniku bardzo stare radio. które koniecznie trzeba było zabrać hi,hi

Ita pisze...

Super znalezisko ,sama chętnie przygarnęłabym taką konsolkę.
Pozdrawiam serdecznie.

markosia pisze...

Jak mieszkałam jeszcze W Warszawi to na Woli w starej dzielnicy czest byłam gościem w osiedlowym smietniku, szcególnie rano bo trzeba zdązyć przed osiedlowymi "kloszardami". Pamietam jak stoczyłam wręcz walkę o komplet starego Włocławka - 10 szt.pojemników na przyprawy. Dawno juz przestałam się wstydzic, a nawet wciagnełam męza, raz przytaszczył mi ze śmietnika piekny, kremowy dzban sygnowany, z 1938 r. więc Warto. Pozdrawiam,

Kasia pisze...

Hehheeheheh.Dobre.

Goha pisze...

I takie znaleziska sa dla nas bezcenne. Jedni pozbywają się (cudnych dla nas) rzezczy bo twierdzą, że to badziewie a my widzimy w ich nowe życie. Jesteśmy cudownie niesamowite. Ja też przytaszczyłam kilka rzeczy między innymi starą, piękną, dużą walizę... Warto zerkać, bo może się coś fajnego trafić... :) :) :)

llooka pisze...

A ja na taki cud czaję i czaję, a do Ciebie się takie szczęście uśmiechnęło! Gratuluję! Jakbyś chciała się go pozbyć to uderzaj do mnie:)

rachel pisze...

he he...ja kiedyś tak cały stolik chapnęłam...śliczny, też z takimi nogami ale i z półeczką z szybkami...tylko nogę miał pękniętą...ale już jest zrobiona i sobie stoi....:)