niedziela, 24 lipca 2011

Ślubnie


Koleżanka zamówiła dwa ślubne kielichy. Kielichy jak kielichy, nic nowego, oryginalny cytat z pięknego wiersza Ludmiły Marjańskiej, który (wiersz nie cytat) pozwoliłam sobie znaleźć w necie i przytoczyć:

"Zaręczyny


Na wspólną radość,

na wspólną biedę,

na chleb codzienny

i na poranne otwarcie oczu

w blasku słonecznym,

na dobry wieczór,

na długi wieczór,

na zgodne ciepłe

ścielenie łóżek

na zdrowie ( ile trzeba cenić),

i na wszystkie choroby:

zapalenie stawów,

ostry nieżyt cierpliwości,

gorączkowe czekanie,

plamistą zazdrość;

na twoją obcość,

na moją inność,

na dwie połowy

w jednej łupinie –

słodki orzech

twardy do zgryzienia –

na nieustanne sobą zdziwienie,

na gniew i krzywdę i przebaczenie

wybieram ciebie".


Nie znałam wcześniej tej autorki. Wiersz jest piękny. Co ciekawe, szukając po treści a nie autorze źródła podpowiadały, że to dzieło mistrza Ildefonsa.

Ponieważ kielichy nie stanowiły żadnego wyzwania, postanowiłam zrobić do nich gratis kartkę, jak na zdjęciu. Znów czysty scrap, taki nie mój. Choć ostatnio tylko takie robię :) Przy okazji złamałam dźwignię w ulubionym dziurkaczu brzegowym dlatego nie mogłam wykorzystać motywu koronki :((((((
Urlop za trzy tygodnie. Pierwszy tydzień będę scrapować do upadłego. Bardzo długo broniłam się przed tym nałogiem i chyba słusznie bo zaczyna dominować wśród moich pasji :)

5 komentarzy:

Fimo pisze...

Piękna i subtelna kartelucha :-)

rumianek pisze...

Witam :) Twój blog jest dla mnie inspiracją dlatego też pozwoliłam sobie na przyznanie Tobie wyróżnienia :)
Zapraszam
http://rumiankowyswiat.blogspot.com/2011/07/wyroznienie-od-darii.html


Kartka śliczna -bardzo elegancka

Douma pisze...

Bardzo fajnie wyszła Ci karteczka :)
Pozwoliłam sobie nominować Cię do One Lovely Blog Award :)

Zdolność-tworzenia pisze...

Odnośnie spagethi są już dostępne nowe, zapraszam na zakupy. Zapraszam też na mój główny blog: www. zdolnosc-tworzenia.blogspot.com
Jeśli chodzi o koty kliknij na obrazek z łabędziami, otworzysz blog: Chwile.
Pozdrawiam.

Brises pisze...

Jak pięknie! Subtelnie,delikatnie i baaardzo na temat:)