wtorek, 18 sierpnia 2009

Plener- ostatnia praca




Dziś wykończyłam ostatnią rzecz jaką robiłam na plenerze. Zawieszka sospeso.
Na początku wyglądała tak jak wyżej. Ale zaraz potem kwiatek przyklejony na szkło weneckie za pomocą pistoletu klejowego wziął się i odpadł ;-)))
Czekało więc to sobie na lepsze czasy bo już wtedy miałam pomysł zrobienia z tego dwóch rzeczy. Szkło na zielonej wstążce pozostało jako jedno a kwiatka postanowiłam przykleić do drewienka. Potem zauroczyły mnie prace Alicji i stwierdziłam, że też tak chcę. Zwłaszcza, że mam w domu wszystko co niezbędne. Kiedyś moja mama była na kursie wytwarzania biżuterii metodą Tiffaniego i po nim się stosownie obkupiła. Następnie zrobiła dwa komplety kolczyków i stwierdziła, że to nie na jej oczy. Teraz ja skorzystałam i wyszło mi coś takiego:

darmowy hosting obrazków

Na zdjęciu nie widać dokładnie jak zostało wykończone drewienko dlatego jeszcze jedna zawieszka. Ta nie będzie już miała żadnych dodatków.
darmowy hosting obrazków
Oczywiście nijak się mają moje "tforki" do tego co robi Alicja ale to są moje pierwsze doświadczenia a ja mam w naturze, że się nie poddaję :-)

9 komentarzy:

Marcia pisze...

Ta druga bardzo, bardzo mi się podoba!! :)

CzekoLady pisze...

Świetny ten wisior. Sama bardzo lubię motywy kwiatów, które są dla mnie bardzo naturalne. Mam pytanie, z czego wykonany jest ten kwiat?
Pozdrawiam

Trzpiot pisze...

Kwiatek to serwetka naklejona na folię do sospeso. To taka specjalna folia, która po podgrzaniu pozwala się modelować przy pomocy dłutek. Nakleja się wzór, suszy, wycina, partiami podgrzewa od strony foli nad świeczką i modeluje do osiągnięcia oczekiwanego efektu. Kwiatek składa się z dwóch takich wymodelowanych kwiatków sklejony razem.

penelopis pisze...

Muszę przyznać ,że bardzo zainteresowała mnie technika, którą wykorzystałaś w zawieszce. Efekt jest niesamowity. Przypuszczam ,że folię te mozna kupic tylko w specjalistycznych sklepach?
Pozdrawiam cieplutko...

CzekoLady pisze...

Dziekuje Ci za odpowiedź. Pozdrawiam

Trzpiot pisze...

Penelopis- ale przez internet w którymś ze specjalistycznych pewnie też można kupić. Arkusz A4 kosztuje około 5-6 zł. A kobieta, która wymyśliła tę metodę zaczynała od plastikowych butelek po napojach ale ta folia podobno gorzej się kształtuje, jest grubsza i po kilku nagrzewaniach się kruszy. Tę specjalna po prostu można więcej razy nagrzewać, poprawiać, modelować...do skutku :-)

Missy pisze...

A ja mam pytanie odnośnie końcówek na zielonej wstążce z organzy: co to jest i jak się nazywa? Chodzi mi o te jakby płaskie zaciski, na których się zapięcia mocuje. Szukam tego, ale nie znam nazwy, to utrudnia szukanie ;)
Jak chcesz to zapraszam też do mnie na blog.
Ja trafiłam tu z naszej Krainy czarów :)
Gobell

Trzpiot pisze...

Missy, dzięki za zaproszenie ale już od pewnego czasu mam Cię na bocznej belce :-)) musiałaś mnie już więc wcześniej zaintrygować ;-)
Nie wiem jak się nazywają te zapięcia ale jak będę w sklepie gdzie się zaopatruję w różne takie to zapytam o fachową nazwę. A będę chyba w przyszłym tygodniu...

Missy pisze...

Dzięki za info na moim blogu :)
Kurczę, właśnie kupiłam z Kalaitu na allegro i już przyszło. Poza tym nie widziałam tego w ofercie (gapa?). Kółko-ogniwko mam, zapięcie tam, tylko tego płaskiego na wstążkę brak.
Ale jakoś sobie to jeszcze kiedyś zakupię.
A jak już napisałam zaproszenie na mojego bloga wtedy, to sobie obejrzałam, że "jestem na pasku". DZIĘKI! I tak zapraszam zawsze! :)