czwartek, 17 czerwca 2010

Wytrawianie papieru

Ogromnie się cieszę, że mój klucznik przypadł Wam do gustu, dziękuję za ciepłe komentarze. Pojawiło się kilka pytań o wytrawianie papieru. Jest to metoda pozwalająca na zmniejszenie grubości papieru dzięki użyciu specjalnego preparatu do wytrawiania. Stosuje się go na laserowe wydruki i na dobrej jakości papiery do decu. A metoda jest prosta tylko obróbka chwilę trwa. Pokrywamy motyw od zewnątrz (po obrazku) kilkoma warstwami preparatu, każda w inną stronę i każdą po kolei suszymy. Następnie moczymy motyw w wodzie, wyciągamy, kładziemy na folii obrazkiem do dołu i skulamy, wycieramy, usuwamy opuszkami palców biały papier. Im więcej warstw usuniemy tym motyw będzie cieńszy i mniej lakierowania. Nie można tylko zbyt mocno trzeć żeby nie podrzeć, motyw pod wpływem preparatu uzyskuje konsystencję foli (?) nie przychodzi mi do głowy inne porównanie. Odwracamy i naklejamy. Voila...
I kilka "cennych" ;-) rad:
1. ilość warstw i czas moczenia zależy od producenta, im mniej warstw położymy tym końcowy motyw cieńszy (ja kładę dwie, trzy tylko wtedy gdy we wcześniejszych były niedociągnięcia
2. podczas kulania papier podsycha należy go skraplać, bez obaw
3. można zamiast na folii położyć motyw od razu na dekorowanym przedmiocie obrazkiem do dołu (do góry nogami czy inne równoznaczne ;-) ważne żeby papier do usuwania był na wierzchu i usuwamy go. Tylko, że w takim przypadku trzeba usunąć maksymalna ilość papieru, tak aby nic już się nie kulało pod palcem. Tylko uwaga!!! efekt jest złudny, wydaje się, że już więcej się nie da, motyw podsycha i okazuje się, że nadal na wierzchu jest papier!!!! Dlatego ja wolę pierwszą metodę.
4. Jeżeli nakładamy motyw na ciemną powierzchnię należy ją podmalować, inaczej efekt będzie taki jak przy naklejaniu na ciemne serwetki
5. przyklejamy na klej do decu
wszystko :-)))
Jolinko, jeżeli papier jest dobrej jakości to powinno się sprawdzić. Ja niestety wytrawiłam tylko ksero (kolorowe, laserowe) nut a o kwiatkach zapomniałam.
I jeszcze jedno, ważne na koniec: pokrywając motyw preparatem musimy uważać żeby nie dostał się na drugą stronę, tę z papierem bo w tym miejscu tego papieru nie usuniemy. Najlepiej do wytrawiania pozostawić pewien margines dookoła motywu na ewentualne rozdarcia i wpadki jak wskazałam wyżej. Tyle, że wtedy trzeba obciąć lub oderwać nadmiar jak motyw będzie już cienki, wymaga to trochę uwagi i cierpliwości. Ja w kluczniku po prostu opaliłam brzegi jak to się robiło w harcerstwie. Nie spodziewałam się tak udanego efektu :-)
Gdyby coś okazało się niejasne zostawcie komentarz, mam nadzieję, że wykład się przyda. Powodzenia :-)

7 komentarzy:

Aleksandra pisze...

A wiesz mam medium Dala do transferów i się zastanawiałam czy koniecznie muszę przyklejać to błoną do dołu, ale następnym razem spróbuję na odwyrtkę :) bo zdzieranie papieru trwa wieki... i jakoś nigdy nie chce być dokładne :(

Trzpiot pisze...

Ja też mam Dalę i chwalę sobie. Jeżeli zrobisz na odwyrtkę ;-) to potrwa dłużej ale próbowałam się da:-)

Jaga pisze...

czyli wytrawianie to transfer?
ja również mam Dale oraz Heritage i sobie oba chwalę,,Ale zawsze ścierałam papier na nałożonym wzorze na przedmiot

TUŚKA pisze...

Trzpiot o jakim preparacie pisałaś.
Jaga i Aleksandra coś mówią o Dale-u. Kroki pracy zrozumiałam. Napisałaś dokładnie ale proszę pomóż jeszcze.

savannah pisze...

Hej, super Twoja pomoc, pytalam juz innych dziewczat kilka razy ale jakos odpowiedzi sie nie doczekalam ;) pewnie dla niektorych to tajemnica? No coz, moze i tak jest...
W kazdym badz razie ogromne i pelne slonecznego usmiechu podziekowania w Twoja strone...
pewnie i tak mozna zrobic z tekstami, tylko wydrukowac odwrotnie tzn. z odbiciem lustrzanym...
A czy ten preparat tak sie nazywa -medium do wytrawiania papieru?

Pozdrawiam i udanego, slonecznego weekendu Ci zycze :)

Trzpiot pisze...

Tak Jaga, to inaczej transfer. Tuśka: preparaty można znaleźć pod różnymi nazwami: medium do transferów laserowych, preparat do wytrawiania papieru. Ja sobie chwalę Dalę. Korzystałam dwukrotnie, w rożnych okolicznościach z Heritaga, miał grudki, które szpecą i których nie dało się usunąć bez szkody dla końcowego efektu.
Savannah, na pewno z tekstami można tak samo, nuty jakby się zastanowić to też teks ;-)) Ważne żeby wydruk był laserowy! Powodzenia

TUŚKA pisze...

Trzpiocie drogi bardzo, bardzo dziękuję. Jesteś wielka! Pozdrowionka:))))))))))))