środa, 12 października 2011

Dostałam...


Też na "m", M-jak mysz, perfekcyjnie odszyta, w zgrabnych porciętach. Dziecięciu oczy się zaświeciły i choć stary już z niego koń mysz przywłaszczył sobie bez namysłu. Ale zdjęcie zrobił jak widać :(
Sobotnie popołudnie spędziłam w sympatycznym towarzystwie dziewczyn normalnych jak ja, w miejscu uroczym i smakowitym. Byłam tam po raz pierwszy ale liczę, że nie ostatni. No i dziecię ze mną też było, szczęściara za mnie :)

6 komentarzy:

Mały biały domek pisze...

Oj tak widać artystyczna dusza w Nim drzemie , zawsze Ci towarzyszy aż Ci zazdroszczę...Myszka przecudowna .:) Pozdrawiam Dorcia:)

Reyes "El telar de mi abuela". pisze...

Qué bonito!!!!
Saludos desde Tenerife.

CzekoLady pisze...

Boska Myszka:) Porcięta ma zabójcze:)

Hanja pisze...

Super mysz a kto takie rozdaje?

lejdik pisze...

Nice!:D Mouse!:D

rozanecznik pisze...

Ach ty szczęściaro;)
Mam nadzieję, że ma latorośl tez tak będzie chciała.Twoje dziecię jest niesamowite. Buziaki!!!!:)