czwartek, 8 lipca 2010

Poszerzam horyzonty





Hm.... tak mogłabym powiedzieć gdybym zajęła się teraz filozofia, studiowała kulturę Inków czy też zgłębiała tajemnicę budowy bomby fosforowej (jest coś takiego? :-) Ja tymczasem na warsztatach w moim mentorskim Kreatywnie posiadłam tajemnicę jak szalik ufilcować, na jedwabiu. Ładny prawdaż? ;-))))......

9 komentarzy:

Amfilada pisze...

Oj, prawdaż, prawdaż...piękny jest...podziwiam bardzo...
pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie...

lejdik pisze...

Oooo- potwierdzam, prawdaż!!!!!!!

ABily pisze...

Ojej,to się nazywa kolaż...Szlachetny jedwab z hmmm filcem.Chcialabym efekt zobaczyć na własne oczy, a najbardziej poczuć...

MariaPar pisze...

Zdolniacha z Ciebie !
Pozdrawiam serdecznie

anya.es pisze...

Bardzo piękny!:) :) :)
A filozofia w klasycznym wydaniu (na Uniwersytecie czyli), też dla ludzi, zapewniam! :)

savannah pisze...

Gdybym mieszkala w Polsce, to zapisalabym sie chyba na wszelkie kursy, juz chocby po to zeby takie filozoficzne, udane eksperymenty przeprowadzac, oczywiscie z takimi efektami konowymi jak ten Twoj...mianowicie-niesamowicie piekne i na dodatek w moim kolorze...ehhh....pomarzyc sobie tylko moge, pozdrawiam cieplo :)

barbaratoja pisze...

Od czasu, gdy tak robiony szal zobaczyłam u rodzonej siostry, zachorowałam na taki. Przyznam w sekrecie,że Twój bardziej mi się podoba, bo kolory bardziej moje;-)

Aleksandra pisze...

Kobieta renesansu jesteś :) Szal zrobiłaś piękny, ciekawa jestem co tam jeszcze kombinujesz... :)

BRONKA pisze...

Taki szal trzeba zobaczyć w realu
zamotany w okół szyi, to dopiero jest efekt, uruchamiamy więc wyobraznię i wtedy ,
cudny jest !!!!!