Zapałałam ogromna ochotą coby nauczyć się wiązać frywolitki. Po kilku daremnych próbach stworzenia "kilku łuczków nad nitką" odłożyłam czółenko do czasu mojego urlopu żeby odpowiednio skupić się nad teorią ;-). Hanka, nasza kotka z ADHD ;-) spróbowała nauki niezależnej podkradając mi z pokoju cały kłębek kordonka. Efekt kocich robótek na zdjęciu.
niedziela, 16 sierpnia 2009
kocie frywolitki
Zapałałam ogromna ochotą coby nauczyć się wiązać frywolitki. Po kilku daremnych próbach stworzenia "kilku łuczków nad nitką" odłożyłam czółenko do czasu mojego urlopu żeby odpowiednio skupić się nad teorią ;-). Hanka, nasza kotka z ADHD ;-) spróbowała nauki niezależnej podkradając mi z pokoju cały kłębek kordonka. Efekt kocich robótek na zdjęciu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Etykiety
- codziennik (115)
- scrapki (115)
- Czego Jaś się nie nauczył... (111)
- candy i inne zabawy (43)
- biżuteria (35)
- decu (31)
- ceramika (16)
- Trzpiotki (9)
- moja muzyka (6)
- Czego Jaś się nie nauczył... scrapki (2)
- beading (2)
- filc (2)
- kursy (2)
- na szyję (2)
- Czego Jaś się nie nauczył...scrapki (1)
- fimo (1)
- podróże (1)
- sc (1)
5 komentarzy:
Troszkę oniemiałam na widok zdjęcia.Ha, ale tak mają posiadaczki kotów.Czasami też myślę,że chciałabym zwijać kłębki...
ha , ha
HAHAHAHA no padłam :P
Kapitalne...kotka psotka...z rozwiniętych nici powstała na podłodze dość spora pajęczynka( przypuszczam ,że cięzko było się w tym miejscu poruszać).
Pozdrawiam serdecznie...Ania
Najśmieszniejsze w tym jest to, że w tym samym pokoju siedziała moja mama i nic nie zauważyła ;-))
Prześlij komentarz