Skończyłam dzbanek, który wśród różnych cudów przywiozłam ostatnio z Czacza. Od początku miał to być print-room i konsekwentnie ta koncepcja została wdrożona w życie. Obtłuczony jest świadomie. Machnęłam też czarno-biały wieszak, ot tak :-)
A w Zaciszu Wyśnionym czekają kolejne książki.
6 komentarzy:
dzięki kochana za miłe słówka!!!:)i oczywiście jak bedziesz kiedyś w moich stronach, to zapraszam do mnie w odwiedzinki!!! z miłą chęcią sobie poplotkuje nawet o tym co ty robisz, choć dla mnie to wielka niewiadoma...bo nie mam pojęcia nic o decoupage:)))a dzbanek jest rewelacyjny!!! świetny wzór!!!
Dzbanek piękny, spodobały mi się twoje słowa- machnęłam wieszak.Dla mnie to czarna magia.
Basiu droga, wbrew pozorom te czarno-białe rzeczy są potwornie proste w obsłudze :-) Dla mnie czarną magią jest "ścieg rakowy", o którym piszesz na swoim blogu :-). Dzięki, że u mnie bywasz...
Bardzo ładny dzbanek, a obicia dodają mu charakteru ;) Podziwiam takie staranne, czyste prace, bo u mnie to zawsze się jakieś paprochy przypałętają albo coś upaćkam :P
Ojej, jaki wspaniały!! Bardzo ładny, na prawdę podziwiam talent :) Pozdrawiam serdecznie
Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za te wszystkie mile komentarze.
Vierrna ja u Ciebie nie widziałam żadnych paprochów, nawet przez okulary ;-))
Prześlij komentarz