Uświadomiłam sobie, że kolejna zabawa na promenadzie już za parę dni, a mojej zapasy są bardzo skromne. Dlatego dzisiaj z werwą zabrałam się za tworzenie drobnych, tanich form, które na takiej imprezie mają szansę bytu. Machnęłam cztery talerze i komplet podkładek. Oczywiście do finału jeszcze lakier, lakier, lakier, lakier ale wszystko zmierza w dobrym kierunku :-)
Wczoraj za to w ramach planowanych "zajazdów" trafiłam na poznańską giełdę minerałów. Portfel oczywiście ucierpiał a był już mocna nadszarpnięty na starociach gdzie stałam się właścicielką ślicznego, klockowego obrusu. No i dzień wczorajszy zakończyłam skręcając ceramiczne naszyjniki...
I jeszcze obiecywane logo.
4 komentarze:
Maravilloso.
Besitos desde España
Gracias Marta :-)
Bellísimo!
Besos desde Buenos Aires,
Sandra
Kurcze, zmobilizowałaś mnie - czas się zabrać za blogowe logo, za długo z tym zwlekałam (już jakieś 2 lata nie mogę się za nie zabrać). Ale się poprawię, a wszystko przez ciebie.
PS. Logo bloga super :)
Prześlij komentarz